Przyszłość czy przeszłość?

 



Współpraca promocyjna/reklamowa 

Ostatni Eon - Daria Czyszkowska 


Dziękuję wydawnictwu Alternatywne ma możliwość przeczytania tej książki.


Wyobrażacie sobie rzeczywistość gdzie nie istnieją samochody, pieniądze, ani nic co znamy z naszych czasów?

Właśnie w tej książce tak mamy. Jakbyśmy cofnęli się w czasie, ale jednocześnie są dowody, że to tzw. "Nowy świat". Nasze dotychczasowe życie jest mitologią.

To fantastyka, która łączy pewne bardzo dobrze mi znane elementy. A jednocześnie, pokazuje coś nowego. Historia, która wciąga już od pierwszych stron. To post- apo, które mimo prostego tematu nie jest proste. A żeby zrozumieć przesłanie, to trzeba się dobrze skupić.


Lektura, która skupia się na jako takiej jedności ludzi, nie licząc kapłanów i poznawaniu tego co minione. Pokazuję też poświęcenie, odnalezienie sensu życia, ale też presję na utrzymaniu zdrowego potomstwa. Niestety w obecnym czasie jest to trudne. Nie ma też małżeństw tylko podział na: "Jej mężczyzna" i "Jego kobieta".


Mamy tutaj również do czynienia ze zdradą i wiarą.

Jak również to, aby pokonywać trudności i nie bać się komuś powierzyć swoje życie. A najważniejsze? Daj się ponieść wyprawie, bo one uczą najwięcej.


Mamy tutaj wiele postaci takich jak Melchior i Sara, którzy są głównymi bohaterami tej historii.

Najbardziej zaciekawiła mnie postać kobiety widmo, która świeciła jak księżyc w pełni.

I te jej zadnie utrzymania obecnego porządku.


Historia podzielona na trzy działy, które podkreślają dany człon życia Melchiora.

I - Nowy świat, II - W drodze i III - Stary świat.

Każdy z nich ma wiele przesłań. 


Jeśli chodzi o zakończenie to może być. Pokazało, że każdy z nas przechodzi w życiu jakąś wędrówkę i trzeba też trochę wytchnienia.


Czy polecam?

Oczywiście. To historia, która skłania do głębszych rozmyślań, a szczególnie tych o poznawaniu otaczającego nas świata i tego co minione. 


Moja ocena 9/10


Cytaty z książki:


"Słońce stało już wysoko na niebie. Tajemnicza postać na siwym koniu kłusem przemierzała półpustynną pampę, jej szarobrunatne w świetle dnia szaty wydawały się utkane bezpośrednio ze stepu, tworzyły jedność z trawą i wyschniętymi krzewami, porastającymi suchą ziemię. Stado pasących się nieopodal jeleni długo nie uciekało przed koniem, dostrzegło go dopiero w ostatniej chwili, a wtedy zaskoczone umknęło wprost spod kopyt. Pochylony jeździec luźno puścił cugle, zdając się nie zważać, dokąd jedzie, może drzemiąc. Koń jednak niósł równo, nie zwalniając ani nie zbaczając z obranego kursu."


"Wszelkie stworzenie w głębi duszy wie, że koniec jest nieunikniony, że nadejść."


"- Kim jesteś?

Melchior zdecydował odłożyć na później rozważania nad tym, czy rzeczywiście rozmawia z nieznajomą ze swoich wizji, czy też jest to tylko kolejny senny majak. Jeśli to się działo naprawdę, musiał wykorzystać okazję.

- Jestem substancją istnienia. Jestem jedynym, co nie zostało nazwane, nie zostało stworzone i nie ma imienia. Byłam zawsze i będę zawsze. Jestem pierwszą przedwieczną, pradaw-nym oceanem, białym ogniem pierwotnego chaosu, matką wszechrzeczy. Jestem początkiem i końcem świata, wszystko, co istnieje, zbudowane jest ze mnie. Ze mnie płynie wszelkie prawo, ze mnie wychodzi wszelkie stworzenie. Jestem narodzinami i śmiercią wszelkiego życia, narzędziem odwiecznego cyklu wszechświata.

Melchior opadł na poduszki, śmiejąc się pod nosem. Nabierał pewności, że jednak majaczy."


"Jej miłość nie rozpaliła jednak na powrót ognia w jego sercu, pobłogosławił ją więc w milczeniu i odszedł spokojnie, prosto w chłodne objęcia śmierci."


"Kiedy pierwszy raz zobaczyli ocean, oboje stanęli jak wryci. Nie potrafili stwierdzić, gdzie kończy się niebo, a zaczyna woda, wydawało im się, że przestrzeń się zakrzywia i ze wszystkich stron otacza ich ten sam błękitny żywioł. Dzień był spokojny i wiała tylko lekka bryza, która niosła obcy dla nich, słony, wilgotny zapach. Bram dał im chwilę, by mogli nasycić oczy tym widokiem."


"Słabość do piękna łatwo przeradza się w dekadencję."


"Przeznaczenie prowadzi bardzo niewielu ludzi do zwycięstw lub porażek w wielkich bitwach.Większość z nas stanowi tylko maleńkie trybiki olbrzymiej maszyny, choć każdy, kto ma w wiecznym cyklu do odegrania najbardziej nawet marginalną rolę, jest niezastąpiony. To, z czym najtrudniej się pogodzić, to fakt, że nie mamy wpływu na to, jaka to rola."


"Był wolny od przywiązania, od przeznaczenia, od przyszłości i przeszłości."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć