Q&R z autorką A. November

 


1. Każdy z pisarzy daje w swoich książkach cząstkę siebie. A jak było z Tobą przy tytule „Świąteczny Cud”?

Zdecydowanie zostawiłam w tej historii bardzo osobistą cząstkę siebie. „Świąteczny Cud” powstał z potrzeby nadziei – tej skrywanej głęboko w sercu, która czasem rodzi się w zmęczeniu i zwątpieniu. To książka o wierze w drugiego człowieka – bo ja wierzę w dobrych ludzi – i w to, że nawet po największym rozczarowaniu można jeszcze pozwolić sobie na myśli o szczęściu. Każdy na to zasługuje. Myślę, że właśnie ta potrzeba jest we mnie bardzo prawdziwa.

2. Czy były takie momenty, które szły Ci opornie przy pisaniu książki?

Tak. Najtrudniejsze były fragmenty, w których bohaterowie mierzyli się z poczuciem straty i bezradności. Pisanie ich wymagało ode mnie zatrzymania się, emocjonalnej uczciwości i czasem odsunięcia tekstu na kilka dni. Nie chciałam ich spłycić ani wygładzić – zależało mi, by były prawdziwe.

3. Gdybyś miała wybrać swoją ulubioną książkę z tych, które napisałaś, to jaka by to była i dlaczego?

To trudne pytanie, bo każda książka jest zapisem innego etapu mojego życia. Jeśli jednak miałabym wskazać jedną, byłaby to ta, przy której czułam największą wolność emocjonalną – gdzie pozwoliłam sobie pisać bez kalkulacji, „jak powinnam”, a bardziej „jak czuję”. I to był „GRZECH” oraz „GRZECH. Igor” (dodam, że zakończenie trylogii będzie w tym roku, datę poznam wkrótce i niezwłoczni się nią podzielę 😊)

Ta książka zostanie ze mną na całe życie. 

4. Poruszasz tematy namiętności, bólu i trudnych relacji. Czy to coś osobistego?

Tak, choć nie w sensie dosłownym. Interesują mnie emocje graniczne, relacje, które nie są czarno-białe, i ludzie z bagażem doświadczeń. To, co osobiste, to moja wrażliwość na te tematy i wobec ludzkich pęknięć. Piszę o tym, co prawdziwe psychologicznie, nawet jeśli ubrane w fikcję.

5. Co sprawiło, że pokochałaś pisanie książek?

Możliwość opowiadania historii, które rezonują z innymi. Pisanie daje mi poczucie sensu – porządkowania chaosu emocji, nazywania tego, co trudne do wypowiedzenia wprost. To także przestrzeń wolności, w której mogę zadawać pytania, na które sama nie zawsze znam odpowiedzi. Jednym słowem, w swoich tekstach mogę się wykrzyczeć.

6. Czy są jakieś tematy w książkach, o których byłoby Ci ciężko pisać?

Są tematy, do których podchodzę z dużą ostrożnością – szczególnie te związane z krzywdą najbardziej bezbronnych. Jeśli nie czuję, że potrafię oddać je z należytą empatią i odpowiedzialnością, wolę ich nie podejmować. W serii NIEZNANA a potem właśnie w GRZECHU doszłam do limitu własnych emocji i dalej już bym chyba nie poszła. Dla mnie pisanie to nie tylko wolność twórcza, ale też odpowiedzialność za emocje czytelnika.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć