Walka z przeznaczeniem


Nick Primeon. Anegrtush - Marek Szymański 

Dziękuję autorowi za możliwość przeczytania tej książki.

To kontynuacja "Nicka Primeon" i muszę przyznać, że tę część przeczytałam jeszcze szybciej od poprzedniej. W niej też są elementy humorystyczne. Niektóre z nich przytoczyłam w cytatach. 

Przynajmniej teraz, po przeczytaniu poprzedniego tomu rozumiem okładkę, która od razu przyciągnęła moją uwagę. 

Tutaj nasz bohater musiał zmierzyć się z uczuciami, ale też z tym, że nigdy nie wiesz komu możesz udać. 
Bardzo tu czuć "Gwiezdne wojny" i motyw wybrańca, oraz tej manipulacji i obsesji.

Jeśli chodzi o te bestie, których tak się bano i to, że tylko on miał władze nad nimi, to trochę przypominało film "Avatar" i legendarny "Toruk Makto".
Bardzo spodobało mi się zakończenie. I wybrani strażnicy kosmosu. 

Czy polecam? 
O tak! 
To historia, która pokazuje, że zawsze odnajdzie się drogę ku wolności. 

A czy Ty zagrasz w Yatmeka i dasz się zabrać w podróż ku nieznanemu?

Moja ocena 10/10

Cytaty z książki:

"Najwspanialszymi przywódcami zostają ci, którzy nigdy władzy nie chcieli."

"- I jak idzie z planowaniem? - spytał zaciekawiony Gami podczas jednej z wieczornych sesji yatmecka.
- Świetnie, lada dzień palnę sobie w łeb - stwierdził Nick, co wszyscy skwitowali gromkim śmiechem."

" - Zołza! - rzucił jej na odchodne.
 - I to jaka. Uważaj lepiej, bo nawet na to ci nie pozwolę.
- Mówiłaś, że nie jesteś zła.
- Bo nie jestem. Gdybym była, pocierpiałbyś znacznie dłużej.
Nick prychnął bezradnie i zaczął się przebierać w przygotowany dla niego strój."

"Szalone czasy wymagają czasem szalonych metod. Tylko wystarczająco odważni, by się ich podjąć, mogą coś zmienić."

"- Zdaje mi się, że życie bez komplikacji stałoby się nudne - wymamrotał z przekąsem w głosie.
- Nie mów, że nie lubisz tego dreszczyku adrenaliny - odparł przyjaźnie Titok.
- Szczerze mówiąc, możesz mi wierzyć lub nie, notoryczne umykanie śmierci sprzed nosa potrafi się przejeść.
- Boję się, że dzięki tobie będę miał szansę się o tym przekonać - odrzekł, wprowadzając do komputera koordynaty Hartok.
- To akurat całkiem prawdopodobne. - Nick zaśmiał się rozbawiony tą uwagą".

"- Gratuluję. Nie myślałem, że kiedyś komuś się to uda, ale skoro już musiało, to cieszę się, że padło na ciebie. Zasłużyłeś - powiedział pełnym uznania tonem Visco. Wyciągnął dłoń, a Nick ją uścisnął.
- Dziękuję, doceniam to.
- No dobra, a teraz starczy tego miziania, zanim wszyscy się tu porzygamy. - Visco zmienił ton na swój typowy: oschły i arogancki. - Skoro tak bardzo chcesz spektakularnie zdechnąć i musisz przy tym rozwalić część mojej floty, to dopilnujmy, żebyś zdążył na swój pogrzeb. - Następnie zwrócił się do Gamiego: - Buźka, weź go do głównego hangaru, a przy okazji będziecie mogli sobie czule popatrzeć w oczka.
Wszyscy parsknęli śmiechem po tej kąśliwej uwadze."

"Czym jest życie bez ryzyka '

"Wielcy tego świata zawsze są sami. Im większa odpowiedzialność, tym większa samotność."

"- Jak wy się właściwie porozumiewacie? - dociekał Buźka, gdy dartany powoli zapełniały ładownie statków.
- Trudno to wyjaśnić. To trochę jak wymiana myśli.
- Da się tego nauczyć? - zainteresował się Gami.
- Nie, trzeba być takim dziwolągiem jak ja - odparł rozbawiony Nick.
- Aż takim?
- No, no, uważaj sobie lepiej. Przypominam, że te czarne bestie tylko czekają na mój znak, a nie przepadają za ludźmi.
- Skoro znają tylko ciebie, to wcale im się nie dziwię - drażnił się dalej Gami."

"Śmierć to nie zawsze najlepsze rozwiązanie"

"Czasami kilka ludzkich żywotów to nic z porównaniem z losami całego świata."

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć