Q&R Joanna Kupniewska
‼️Post Patronacki ‼️
1. Każdy z pisarzy daje w swoich książkach cząstkę siebie. A jak było z Tobą przy tytule "Kuszenie ostatniego Jagiellona, czyli 50 twarzy Augusta"?
1. Podczas pisania każdej książki daję z siebie 100 procent. Staję się bohaterkami, myślę jak one, razem z nimi przeżywam przygody, śmieję się, płaczę, planuję, spiskuję i kocham. Zżywam się z nimi tak bardzo, że jeśli którejś z nich funduję zły los, ból lub cierpienie, to mam wyrzuty sumienia. Jednak życie to nie tylko śmiech i zabawa. Czasem nie jest tak różowo jakbyśmy chcieli. I może dobrze, bo dopiero po solidnym kopniaku w cztery litery doceniamy miękką poduszkę.
2. Czy były takie momenty, które szły Ci opornie przy pisaniu książki?
2. Jeśli czuję, że coś mi nie idzie odkładam pisanie i zajmuję się czymś innym. Nie piszę według jakiegoś schematu albo planu dnia. Czasem nachodzi mnie jakaś genialna myśl podczas smażenia kotletów i wtedy bez wahania zamieniam patelnię na laptop. Jeśli nie mam takiej możliwości (np. jestem w pracy, lub na spacerze) to nagrywam się na dyktafon, bo ludzka pamięć jest zawodna, i wracam do tematu najszybciej jak się da.
3. Skąd wziął się pomysł na wieczne ponowanie rodu Jagiellonów?
3. Zanim zaczęłam swą pisarską przyjaźń z królową Boną musiałam przeprowadzić porządny research. Moja wiedza o XI wiecznej Polsce i rodzie Jagiellonów była równa zeru. Szukałam informacji, ploteczek, domniemań, anegdot i ciekawostek. Odkryłam niesamowicie ciekawy świat, który jakoś kompletnie mi umknął podczas szkolnych lat i postanowiłam przybliżyć go moim Czytelnikom. To właśnie w czasie panowania Jagiellonów Polska przeżywała swój złoty wiek. W „Dwóch twarzach królowej” próbowałam jak najściślej trzymać się faktów, jednak realne zakończenie historii naszego kraju i tragiczny koniec dynastii bardzo mnie rozczarowały. Dlatego pozwoliłam sobie popuścić wodzy fantazji. Nurtowało mnie pytanie - a co by było gdyby…? Czy ten złoty wiek mógłby trwać do dzisiaj? Jak mogłaby wyglądać nasza rzeczywistość, gdyby stery władzy w Polsce objął mądry monarcha? A jeszcze lepiej monarchini…? Z punktu widzenia biologii jesteśmy jednym z wielu gatunków zamieszkujących naszą piękną planetę. Spójrzmy na inne społeczne zwierzęta. Mrowiska i barcie funkcjonują idealnie! A kto stoi na ich czele? Matka, nie ojciec! Samice dominują w stadach słoni, orek, surykatek i lemurów, oraz we wspomnianej przeze mnie w „Kuszeniu…” klanowej społeczności hien cętkowanych. Więc może czas na zmiany? Kobiety do boju!
4. Gdybyś miała wybrać swoją ulubioną książkę z tych, które napisałaś, to jaka by to była i dlaczego?
4. Nie potrafię wybrać książki z która jestem najbardziej związana. Moja debiutancka powieść „Dysonanse i harmonie” ma już dziesięć lat i gdy przewracam kartki książki widzę jak bardzo jest niedoskonała. Dzisiaj napisałabym ją zupełnie inaczej . Gdy jednak przypomnę sobie ten moment, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam swoje nazwisko na pięknej sielskiej okładce książki to niczego nie żałuję. Pisanie powieści „Rozum kontra serce” przyniosło mi mnóstwo zabawy, ponieważ większość komediowych sytuacji zdarzyła się w rzeczywistości mnie, lub moim bliskim i fajnie było przeżyć to jeszcze raz. „Gdy Bóg zmrużył oczy” jest ściśle związana z moim zawodem (jestem fizjoterapeutką) i porusza niezwykle ważny temat, jakim jest niepełnosprawność, która może dopaść każdego z nas. „Trzy światy” zresztą również. Przy starzejącym się szybko społeczeństwie i niżu demograficznym smutna, samotna starość może dopaść każdego z nas. A obie powieści „historyczne” cenię choćby za to, że pisząc je tak wiele się nauczyłam. Choć moje powieści są przede wszystkim komediami, które w założeniu mają dostarczyć czytelniom rozrywki, relaksu i miłych chwil przy lekturze, staram się aby w każdej z nich pojawiła się jakaś prawda i refleksja. Mam nadzieję, że po przeczytaniu ostatniego słowa i odłożeniu książki na półkę Czytelnik choć przez chwilę pomyśli o innych ludziach. A jeśli dodatkowo zrobi coś dobrego, dla innych, ale i dla siebie samego, to będę już naprawdę szczęśliwa i usatysfakcjonowana.
5. Poruszasz temat o silnych i mocnych kobietach. Czy to coś osobistego?
5. Jestem feministką, choć oczekuję że facet otworzy przede mną drzwi i wniesie szafę na czwarte piętro . Uważam się za silną, choć nie podniosę jedną ręką pięćdziesięciokilogramowego ciężaru i ryczę jak bóbr gdy widzę nieszczęście i krzywdę ( szczególnie zwierząt). Jednak, po pierwszym momencie złości, lub płaczu, zaczynam kombinować. Rozłożę ciężar na mniejsze, lżejsze części i przeniosę w docelowe miejsce. Choć serce łamie mi się na milion kawałków idę do schroniska i wyprowadzam na spacer bezdomne psiaki aby w tym ciężkim życiu jakie zafundował im człowiek, miały choć odrobinę radości.
Sądzę, ze kobiety mają w sobie ogromną siłę, która niestety bardzo często zostaje z tego, czy innego powodu stłamszona. Moc kobiet wynika i z ewolucji, i z biologii. Samiec Homo Sapiens zdobywał, samica dbała. Testosteron każe walczyć i prężyć muskuły, estrogen sprzyja poczuciu spokoju i równowagi emocjonalnej. Patrząc na ten dziwny świat XXI wieku trudno oprzeć się wrażeniu, że równowaga została bardzo niepokojąco zaburzona. Oczywiście generalizuję, bo wśród obu płci zdarzają się różni osobnicy, ale statystycznie rzecz biorąc to jednak mężczyźni są tą agresywniejszą frakcją. Więc powtórzę jeszcze raz- kobiety na barykady!
6. Co sprawiło, że pokochałaś pisanie książek?
6. Nigdy nie marzyłam, że będę pisarką, aktorką, śpiewaczką itp. W dzieciństwie marzyłam o tym, aby zostać weterynarzem . Pierwsza powieść powstała zupełnie spontanicznie. Dużo czytam, często korzystam z bibliotek. Jednak gdy książka mi się nie podoba nie katuję się czytając ją na siłę i odkładam bez skrupułów. Tak też odpowiedziałam bibliotekarce, która zapytała mnie jak podobały mi się wypożyczone ostatnio książki. Ta słaba, ta nieciekawa, ta nie za bardzo… Bibliotekarka spojrzała na mnie i pół żartem, pół serio zapytała: to może sama jakąś napisz? I nagle BACH!, w mojej głowie zaiskrzyło . Pisanie książek jest dla mnie relaksem i czystą rozrywką. Czasami również terapią. Gdy widzę coś co mnie wzrusza, złości lub irytuje, przelanie emocji na ekran laptopa pozwala mi się wyciszyć. Zazwyczaj publikuję krótkie felietony na swoim, ostatnio mocno zaniedbanym, blogu: Dysonanseiharmonie.blogspot.com. , lecz te emocje mają swe odbicie również w moich książkach. Bo cóż warta jest sztuka (literatura, malarstwo, aktorstwo i wszystkie inne) bez emocji?
Kocham pisać również za to, że ich ciepły odbiór przez Czytelników wraca do mnie jak bumerang. Gdy Czytelnik pisze do mnie, że świetnie bawił się przy lekturze, że pod wpływem moich słów upiekł chleb, poszedł na długi spacer do lasu, lub zrobił zakupy swojej niepełnosprawnej sąsiadce, czuję że moje pisanie ma sens.
7. Czy są jakieś tematy w książkach o, których byłoby Ci ciężko pisać?
7. Jest wiele takich tematów. Ciężko mi pisać o rzeczach złych, podłych, niesprawiedliwych… Wiem, że świat nie jest tylko różowy. Że zdarzają się sytuacje w których żadne z nas nie chciało by się znaleźć. Że czasami sami sobie robimy podłe rzeczy. Jednak wszyscy to wiedzą, więc po co rozdrapywać rany? Dookoła pełno jest doniesień o cierpieniach, zdradach, morderstwach, gwałtach, wojnach… Wystarczy włączyć telewizor lub odpalić Internet i te złe wiadomości zalewają nas niczym fala brudnej, pełnej szlamu wody. Biorąc do ręki książkę chcę przeżyć coś innego. Oderwać się od szarej rzeczywistości i choć na chwilę zapomnieć o problemach. Dlatego też moje książki są pełne humoru, opisów przyrody, fajnych ludzi i ciepłych relacji. No i zawsze dobrze się kończą .
Wychodzę z założenia, że każde upublicznione dzieło musi mieć jakiś cel. Pisanie dla samego pisania, malowanie dla malowania itp. ma sens jako terapia, miłe spędzenie czasu czy hobby, lecz przekazanie swej pracy innym ludziom wiąże się już z dużą odpowiedzialnością. W tej kwestii przyświeca mi myśl wybitnego pedagoga i pisarza Janusza Korczaka, który powiedział, że czytanie (słuchanie, oglądanie) głupot nie pozostaje dla odbiorcy bezkarne. Dlatego nie przyjmujmy bezkrytycznie docierających do naszych oczu i uszu bezwartościowych lub wręcz kłamliwych treści.


Komentarze
Prześlij komentarz