Kto zabił?

 


Ktoś tu jest - Paulina Miękoś - Mazarska 


Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.


To moje kolejne spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że ta książka jest najlepsza. Ten kryminał został pokazany w naprawdę świetny sposób.

Dużym atutem jest wielowątkowość i każdy ma swoje 5 minut. Akcja przedstawiona w ciekawy sposób i pełna napięcia. 

Miałam aż trzech podejrzanych, będąc dalej w fabule. Co wykreśliłam któregoś, to ten jeden nadal był. Jak zaczęły się momenty z tą osobą i pomyślał on o konkretnym słowie. Ech, wtedy to już byłam w 100% pewna. 


Postacie ciekawe i dynamiczne. Najbardziej polubiłam Wang Li. Jego poczucie humoru jest mega. Jeśli chodzi o miejsce akcji... Jak się człowiek wgłębi w lekturę, to nawet człowiek nie zauważy, że to wszystko działo się w Ameryce. 

Poza postaciami w schronisku są jeszcze dwie osoby. Mason i Willow. Para policyjna, oboje zgrani i podobni do siebie z charakteru. A ich przyciąganie? Jest jednocześnie delikatne i ogniste. 


Spodobało mi się to, że pewne pojęcia są przedstawione co do literki. Dzięki temu lektura jest bardzo autentyczna. Historia delikatna i pazurem, która pokazuje, że psychopatyczna osoba maskuje się prawie idealnie.


Czy polecam?

Tak. To naprawdę świetnie dopracowana historia. Można się w niej szybko zagłębić.


Moja ocena 10/10


Cytaty z książki:


"– Będziesz miał niezły orzech do zgryzienia – stwierdził Owen. – Gabinet psychiatryczny. Przychodzi tu sama śmietanka. Cały wachlarz zaburzeń. Każdy z jego pacjentów mógł to zrobić, na dobrą sprawę. 

– Zwykle tak jest, że każdy każdego może zabić. A potem okazuje się, że krąg się zawęża, zawęża, aż nagle zostaje trzech, czterech graczy. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa gra. 

– Jesteś świrem. 

– I mówi to specjalista od zwłok?

– W służbie ojczyźnie. Zabieramy go, zadzwonię po sekcji."


"Każde morderstwo jest zabójstwem, ale nie każde zabójstwo jest morderstwem."


"– Odebrałem to jako zaproszenie. Jestem Ben, witam miłe panie, jeśli przeszkadzam, wrócę, skąd przyszedłem.

– Pójdziesz w diabły? – zapytała Charlotte, nie ukrywając obecnej awersji do mężczyzn.

– Ha, ha, tak, pójdę w diabły."


"W tej chwili schronisko, z całym swoim urokiem i odrobiną surowości, wydawało się miejscem, gdzie każdy mógł znaleźć schronienie od świata zewnętrznego i od własnych problemów."


"– Wiesz, jak mawiają? – zapytał Wang.

– W Chinach?

– Nie, wszędzie. Mądrzy ludzie mawiają: bądź dobrej myśli, bo po co być złej. – Kolejny raz puścił koleżance oczko, starając się opanować jej napad pesymizmu."


"Patrzyli sobie w oczy jak dwa koty, które nie wiedzą, czy się akceptować, czy walczyć."


"Czasami brak kotwicy to nie wolność, a pustka. 

Zimniejsza niż ta zima za oknem."


"Koś tu jest i ten ktoś jest mordercą."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć