Trudne tematy
Zapomnę o Paradise - Zuzanna Kubiak
Dziękuję wydawnictwu Yasne! za możliwość przeczytania tej książki.
Muszę przyznać, że to naprawdę udany debiut.
To jedna z tych historii, które wypruwają człowieka emocjonalnie. Jest w niej wiele emocji, od szczęścia poprzez rozpacz. To lektura, jak samo wydawnictwo podkreśliło 18+. Bardzo porusza serce i każdy z nas może widzieć coś z sobie w tej historii.
Podkreślono tutaj wiele takich tematów, które mimo wielkiej świadomości, to nadal są one ignorowane. Chodzi tu o depresję u nastolatków, samo**leczenia, czy też próby samob***jcze. A także, apodyktyczni rodzice dla których liczy się status społeczny i to, na czym można zarobić. Emocje, które kumulują się w zarodku.
I co najważniejsze, nieodwzajemniona miłość, przez którą jest wiele kłopotów, a jeszcze bardziej jak się jest bardzo wrażliwym emocjonalnie. Żyje się ze świadomością, że jak można być kochanym i tak wybrakowanym.
Mamy tutaj wielowątkowość. W głównej mierze poznajemy Milke (Emilia) i Almonda (Adam).
Znajomi grający w jednym zespole, a między nimi dość napięte stosunki.
Milka. To postać, która była zniszczona psychicznie i była tą... gorszą w rodzinie. Miała oparcie tylko w starszym bracie, Filipie.
Almond. Jak ten chłopak mnie wkurzał. Typowy Badboy, który sam nie wie czego chce, ale to co zrobił w ostatnich rozdziałach kompletnie go skreśliło... Miałam wrażenie, że on ma trochę w sobie osobowości narcystycznej.
Nie będę Wam tu robić spojlerów, chciałam tylko podkreślić dramaturgie tej książki.
Fajna była ta playlista, na pierwszym skrzydełku. Mało kiedy znajduje się w tym miejscu. Znam kilka z tych utworów i wiedziałam, że to nie będzie delikatna lektura. Tylko prawda w czystej postaci, która często jest uznawana na fochy i fanaberie...
Czasami tylko muzyka może przynieść ukojenie...
Co najważniejsze, to autorka w posłowiu przypomina o telefonach, które mogą uratować czyjeś życie, jeśli będziemy reagować.
Nie bój się swoich uczuć i mówienia o nich. Duszenie wszystkiego w sobie, naprawdę potrafi się źle skończyć.
Czy polecam?
Tak. To bardzo ważna lektura. Przypomina o tym, aby walczyć o siebie i o innych. Prawdziwi przyjaciele zawsze będę się starali Ci pomóc. Tylko, ich nie odtrącaj.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"- Nie wiedziałam, że to obietnica z terminem ważności.
-Co ci szkodzi? - syknął.
- Nie kocham go - powiedziałam tak, jak mówi się, że dwa plus dwa to cztery.
- Tak jakbyś musiała, żeby pójść z nim na jedną randkę.
- A co ja, Caritas?"
"Wiedział, że nie powinien, że mieli się tylko kolegować, ewentualnie przyjaźnić. Jak jednak zignorować radosne skurcze własnego serca?"
"Jak trzcina na brzegu jeziora łamałam się, kiedy tylko wiatr zawiał mocniej, a raz złamana, nie potrafiłam się podnieść. Ucieczka ze szponów własnego pokręconego umysłu była najwyraźniej tylko wytworem mojej wyobraźni. Z tego nie dało się po prostu wyrwać. Po co zresztą?"
"Nie musiał nic mówić, bym rozpoznała, co mógł oznaczać taki gest. Nie mogłam ignorować oczywistego, choć nie do końca wiedziałam, co z tym robić. Rozumiałam już jednak na pewno, że to, co dotychczas wydawało się zupełnie odległe i nierealne, dzieje się naprawdę.
Być może to nie była tylko przyjaźń.
Coś w moim samotnym istnieniu wskoczyło na właściwe miejsce. Nagle to, co przeżyłam przez ostatnie lata, wydało się śmieszne. Czym było to całe cierpienie, jeśli na końcu czekało takie uczucie?"
"Poza tym, że to przerażające. Jeśli one to widziały, to znaczy, że wcale mi się nie wydawało. Bezpieczniej było myśleć o tym, że te jego spojrzenia i miłe gesty są tylko w mojej głowie, zwłaszcza gdy wszyscy twierdzili, że wcale milszy nie był. Dużo lepiej byłoby sobie tak wmawiać, że to mi się tylko wydaje, bo gdyby to była prawda, to by oznaczało, że moje serce znów było w niebezpieczeństwie.
Moje biedne, poranione serce, którego nikt nie chciał."
"Nienawidziłam siebie za to, że musiałam na nich polegać. Odwróciłam twarz, zaciskając powieki. Znów zbierało mi się na płacz, a środek szkolnej szatni był najgorszym możliwym miejscem do rozklejenia się. To byłoby dopiero żałosne z mojej strony.
Najżałośniejsze było jednak to, że uwierzyłam, że ktoś mógł by mnie pokochać."

Komentarze
Prześlij komentarz