Siła polega w nas samych


 Emigrantka - Weronika Ilska 


Dziękuję wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania tej książki.


To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że był to dobry wybór.

Miałam już okazję czytać powieści historyczne obsadzone w latach dwudziestych. (Był to kryminał) Tutaj mamy gatunek z literatury obyczajowej. Historia, która pokazuje, że czasem trzeba wrócić do przeszłości, aby móc żyć w przyszłości.


Autorka zwraca uwagę na to, aby czasem odpuścić. I walczyć o wolność psychiczną.

Pokazuje, jak mężczyźni chcą (kiedyś i dziś) "uczyć" kobietę posłuszeństwa. Czy też, ukazuje takie cechy jak zazdrość i zawiść, które potęgują plotki. A także, jak tzn ochrona - "To dla twojego dobra", nie zawsze jest pozytywna. Bywa ona uciążliwa i krzywdząca... Pomoc - pomocą, ale czasem trzeba też postawić granicę.


To historia o skrzywdzonej kobiecie. Kobiecie, która musiała się nauczyć, że prawda musi być ujawniona. Po prostu, musi być sprawiedliwość.


Z pewnością sięgnę po inne książki autorki.


Czy polecam?

Oczywiście. To historia, która pokazuje, że bez względu na czas, można dokonać wszystkiego.


Moja ocena 9/10


Cytaty z książki:


"Diego ujął jej dłoń w aksamitnej, czarnej rękawiczce i zakręcił nią, podziwiając kreację w całej okazałości.

- Bellissima... powiedział i zagwizdał. - Lino, wyglądasz obłędnie. Zatrzymał ją tuż przed swoją twarzą.

- Ach, Diego! - westchnęła z udawanym niesmakiem. - Tylko się nie zakochaj rzuciła mu przelotem, znikając w ciemnościach mieszkania.

- Lino... Przecież wiesz... - Zatrzymał jej wzrok na dłużej.

- Ciii. - Przyłożyła mu palec do ust. - Nic już nie mów. Dzisiejszy wieczór należy do nas. - Uśmiechnęła się półgębkiem."


"Słowo potrafi być kruchsze niż porcelana"


"Czasem chodzi o to, że człowiek, który stracił wszystko, boi się dotknąć czegoś nowego."


"Czasem trzeba odejść, aby nie pozwolić, by coś złamało cię do końca."


"- Nie dotykaj! - ostrzegł Linę. - To jest delikatne jak...

- Jak twoje ego? - zapytała, unosząc głowę."


"- Zawsze uważałem, że suknie mają was chronić - powiedział wreszcie.

- A mnie ochroniła? - Przeniosła na niego wzrok.

Zacisnął usta w jedną linię. Dopiero po chwili zdjął marynarkę z ramion i przewiesił ją niedbale przez balustradę.

- Byłem przekonany, że jeśli świat cię zaakceptuje, to będzie bezpiecznie - wyjaśnił. - Nie przyszło mi do głowy, że świat może być zagrożeniem.

- To nie świat, Aleksandrze. To mężczyźni byli dla nas zagrożeniem.

Lina podkurczyła nogi. Peniuar zasłaniał jej całe ciało, a jednak kostki odkrywał wiatr."


"Prawda nie potrzebowała słów, by został usłyszana."


"To była prawda. Bolesna w swej prostocie i taka, która nigdy nie podlega unieważnieniu."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć