#3
Frekwencja 350 Tom 3 - Ukryci mentorzy - Aleksandra Fila - Jankowska
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Co zrobisz, jeśli wyjdziesz z iluzji? Wyjdziesz z Matrixa? Na pewno nie będzie to szło lawinowo, tylko każdy pojedynczo. (Jak w filmie)
Ta część skupia się właśnie na odkrywaniu iluzji, manipulacji. Pokazuje również, że miłość nawet po latach potrafi być silna. Oczywiście nie jest łatwo zapomnieć, czy też wybaczyć, nawet mimo upływu 18 lat. Szczere uczucia bolą najmocniej.
Poznajemy tu jeszcze bardziej Adama. To idealny przykład, że "Niedaleko pada jabłko od jabłoni".
Tak samo uparty i ciekawy świata.
I tak oprócz Vidriczyjów, którzy przewijają się w każdej części, to mamy również Vancruso, który lubują się w iluzji. Powiem szczerze, że to dość ciekawe postacie i konkretne w swych działaniach.
Bardzo uczący jest ten tom, z resztą - jak każdy inny.
Jeszcze bardziej wgłębianiamy się w strefę psychologiczną i filozoficzną. W strefę miłości, oraz relacji.
Czy polecam?
Oczywiście. W tej części pokazana jest walka z tzw. "Pasożytami", które lubią szantażować.
Już chwytam za finałowy tom.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Ludziom się wciąż zdaje, że zdobywają dziewiczy kosmos! I że są sami w Układzie Słonecznym!"
" - Pamiętam tę rozmowę o zazdrości - zaczął, zajmując fotel na wprost niej. -Także to, co wtedy mówiłem.
Skinęła głową, zdecydowana pociągnąć temat dalej.
- Sformułowałeś wówczas tę słynną już sentencję - starała się mówić racjonalnie - że Uldryjczycy rzadko mają takie deficyty, by łatać je zasobami partnera. I że czas na bycie razem zawsze się znajdzie, gdy nie pożera go ktoś nienasycony...
- Poprawnie cytujesz - uznał. - Tylko nasz czas akurat się kończy.
- To dla ciebie dobrze czy źle? - dopuściła do głosu emocje.
- Nie rozumiem pytania.
Miała wrażenie, że on faktycznie nie rozumie.
- Bo nie zauważyłam, żebyś temu przeciwdziałał - wyjaśniła. - Więc myślałam, że dla ciebie to rozstanie jest okej.
Cothley zwrócił ku niej wszystkie oczy wieńca.
- Masz do mnie żal o to, że nie przeciwdziałam? - zapytał.
- Słabo uświadamiany, ale chyba mi go właśnie wywala - przyznała."
"Walka z tym okupantem dostarcza mu energii, więc on do niej prowokuje. Bo walkakoncentruje uwagę na jego wytworach i wyzwala silne emocje. Głównie złość, strach i nienawiść, a takie wibracje go zasilają. Nie można mu po ludzku przywalić, bo jest bezcielesny. Jedynym skutecznym antidotum jest wysoka wibracja miłości. Ale nie warto wysyłać jej do niego, tylko wchłaniać w te wasze kody dostępu. To je transformuje i odbiera mu wtyki zasilające, a niezasilany osłabnie."
"A może to ziemskie kanony są zaburzone? Bo hamują zdrowy przypływ, mówiąc, że jest chory?"
"Kocham cię nieusuwalne, moja odważna istoto! Chcę być taka jak ty!"
"Nie doświadczały prawdziwych uczuć, choć już nieźle je imitowały.
Czy możliwe było takie skopiowanie emocji, by wyposażony w ów program automat mógł w pełni reagować tak, jakby je czuł? I czy tenże automat albo zaawansowany komputer, połączony w sieć z innymi, mógłby rozwinąć świadomość? A gdyby tak, czy byłaby to świadomość czująca?"
"- To co byś ty zrobił na moim miejscu z takim synem? - podszedł go Robert.
- Zaufał, że nie jest idiotą - wypalił Adam.
- Po tym popisie - Robert jeszcze raz zwrócił się ku ekranowi i pokazał chłopakowi jego lot w powietrzu - strasznie trudno mi w to uwierzyć!
- Popełniłem jakiś błąd? - zapytał Adam grzecznie, nawet z zainteresowaniem.
- Tak, fundamentalny, że w ogóle skoczyłeś w nieznane bez przygotowania, naśladując tylko Korwettę! - rzucił.- Nie widzisz tego?
Adam wstrzymał się na chwilę z odpowiedzią.
- Jakoś mi trudno - odparł w końcu.- Wyglądało, że ona wie co robi.
Robert pokręcił głową, jakby zmęczyło go mówienie do kretyna."
"To nie powinno być aż tak proste, by każdy nagle uwolniony z iluzji mógł od razu poprowadzić innych do wyzwolenia. Istoty przybywają właśnie po to, by przejść przez te zmagania."
" Obdij już w pozytyw, natychmiast uznaje, że zasługujesz na miłość! W pełni!"
"- A zabierzesz mnie ze sobą? - zapytała, drżąc na całym ciele.
- To ma być szantaż? - odparował, koncentrując na niej silny promień wzroku.
- Tak - rzuciła bez ogródek. - To tu ostatnio w modzie.
Mimo powagi sytuacji odebrała jego wibrację rozbawienia. Ale i niepokoju.
- Zabiorę cię - odpowiedział. - Ale na twoje własne ryzyko. Jeśli utkniesz w portalu, będę musiał cię tam zostawić."

Komentarze
Prześlij komentarz