Miłość jak ogień

 


Ścigając płomienie - Magdalena Artomska - Białobrzeska 

Książkę otrzymałam za pośrednictwem klubu recenzenta z serwisu nakanapie.pl

To moje drugie spotkanie z piórem autorki. Pierwszy tytuł jaki czytałam to "Mielizna Przeszłości". Zauważyłam, że pisarka lubi pisać o bohaterach, którzy mają smutną przeszłość i są w toksycznych związkach. Nie miałam oczekiwań co do lektury. Staram się patrzeć inaczej na każdą książkę. (Tutaj było łatwo, bo książkę czytałam bardzo dawno temu i skojarzyłam ją po okładce)

Muszę przyznać, że bardzo szybko czytało się tę książkę. Pełna emocji, bólu i tajemnic. Jeden wątek mnie zaskoczył, choć można byłoby się domyślić. Ten wątek był jak cień. Mimo to i tak byłam zdziwiona. A ostatnie strony pokazały, jak łatwo stać się czyjąś marionetką, nawet o tym nie wiedząc. To historia, która ma swój happy end.

Tytuł "Ścigając płomienie" był dosłowny, a poprowadzenie fabuły nawet ciekawe. Historia pokazuje sieć oszust i korupcji wśród polityków oraz tego jak człowiek jest nieświadomy pewnych spraw. 

Inga. Kobieta, która boi się samotności i przed dekadę tkwi w toksycznym związku. Dla partnera jest jak matka... Ona sama jest dość mocnym charakterem, jeśli chodzi o branżę w której pracuje.
Patryk. Mężczyzna, który nawet po 20 latach, nie potrafi się pogodzić z faktem, że jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Tych, których kocha, jest w stanie obronić własnym ciałem.
Daniel. Jeszcze wtedy partner Ingi. To postać, która wkurzała mnie już od samego początku. Te jego szukanie natchnienia... Nie było trudne do odgadnięcia, że to on był zamieszany w główną sprawę w tej historii. Cóż... Pasował mi do tego wszystkiego.

Wątek miłosny? Był wybuchowy! Mówią, że stara miłość nie rdzewieje. I czasem przypadek łączy ludzi, no i tak też się stało. 

Wątek kryminalny, przedstawiony dość ciekawie. Mężczyzna, który był jak kleszcz, dopóki nie zdobył tegoczego chciał. Wyssać talent, czyjąś pracę życia i sprzedawać dalej...

Muszę przyznać, że wyborem tej książki sugerowałam się poprzez jej okładkę. Dopiero później przeczytałam jej opis. 

Czy polecam?
Tak. To wciągająca historia, która na chwilę odciągnie Cię od świata. 

A czy Ty, zagłębisz się w świat pełen tajemnic i kłamstw? Czy jest możliwość szczęścia i miłości?

Moja ocena 9/10

Cytaty z książki:

"- Auć! Cierpię, bo czuję, że pojawił się ktoś...- zażartowałem.
- Niepotrzebnie. Ty też jesteś fajnym facetem, ale...
Spojrzała na mnie uważnie.
- Ale co? - zapytałem, patrząc jej w oczy.
- Nie pasowaliśmy do siebie - Podsumowała nasz związek.
- Zaczynam się zastanawiać, czy ja w ogóle do kogokolwiek pasuję - rzuciłem.
- Pasujesz, pasujesz. Do kogoś mocno zapracowanego. Podobnie jak ty - padło."

"- Zawsze lubiłaś spacery - powiedziałem, nie mając pojęcia, czy to prawda, po czym kontynuując paradę nic nieznaczących blefów i nieścisłości, dodałem: - Pamiętam, że gdy inni szli na lunch, ty wybierałaś przechadzkę do pobliskiego parku.
- Cóż, to miłe, że utkwiłam w twojej pamięci jako wędrowniczek - zażartowała.
- Jakże miałbym zapomnieć o takiej osobie jak ty... - Zawiesiłem głos."

"Czekał na mnie przy głównym wejściu do parku. Wydał mi się jeszcze przystojniejszy niż wtedy, w delikatesach. I równie atrakcyjny jak przed laty. W gruncie rzeczy szalenie broniłam się przed myślami, że jest tak bardzo pociągający, że grozi mi, iż stracę głowę. Choć z drugiej strony, jeśliby do tego doszło, oznaczałoby to jedno był i wciąż jest moją wielką, utajoną słabością. A może kimś więcej niż słabością?"

"- Pozwolisz się zaprosić jutro na poobiednią kawę? - zapytał.
- Pod warunkiem, że będzie ładna pogoda. W przeciwnym wypadku zamawiam z dowozem. Aha, i zawsze z deserem! - Wskazałam głową na słodycze na stole.
- W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zacząć się modlić o słońce, bo znowu mi uciekniesz na kolejne osiem lat - rzucił i złożył ręce jak do modlitwy."

"- Nie dam rady - wyszeptałam.
- Nie masz ochoty? - Ujął moją twarz w dłonie. - W porządku.
- Przeciwnie. Chcę cię tak mocno, że... - zaczęłam onieśmielona.
- ...dolecisz na Wenus przed tym, jak ja wyhaczę Marsa? - zaśmiał się, po czym przyciągnął mnie do siebie i pocałował namiętnie w usta.
Świat przestał się liczyć. Byliśmy my. A raczej dusze, które chwilowo opuściły Ziemię, by poszybować do raju."

"Czasami to, co wydaje się niewłaściwe, wcale takie nie jest. Codzienność rzadko bywa czarna lub biała. Nie wspominając o uczuciach. Jeśli chodzi o te ostatnie, przypuszczam, że w każdym człowieku jest przestrzeń, którą można podzielić na dwie części: zależną i niezależną od jego woli. Nie mam pojęcia, czy te części są równe."

"To, w co wierzymy, zależy w głównej mierze od nas."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć