Serce zawsze pamięta

 




Tam, gdzie prowadzi serce - tom 2 - Eliza Nowak 

Dziękuję autorce, za możliwość przeczytania tej książki.

Ta część, jest jeszcze bardziej emocjonująca i tajemnicza. Przy jedynym fragmencie, aż się popłakałam. Jest tutaj wiele smutku, melancholii, tęsknoty oraz nadzieji. Mamy także trochę humoru i sarkazmu. To historia o miłości. Tej prawdziwej, która może przetrwać wszystko. 

W tej książce zostało zawarte to, co jest w życiu. Jak o kimś z różnych powodów rozmyślamy, to ta osoba pojawia się potem w naszych snach. 

I tak, oprócz sprawy porwania, mamy pokazany obraz, jak ludzie żyją tym wydarzeniem. Ale też to, jak próbują żyć w obliczu innych kryzysów oraz trosk. Jak nie raz, ból prowadzi do twórczości.

Czy polecam?
Tak. To lektura dla wszystkich czytelników, którzy sięgają po historie pełne prawdziwości i nie boją się mocnych doznań uczuciowych.

Z niecierpliwością wyczekuję zakończenia tej trylogii. A już tym bardziej, po takim zakończeniu.

Moja ocena 10/10

Cytaty z książki:

"Wspomnienia wracały ze zdwojoną siłą, jak fale uderzające o brzeg: nie do powstrzymania i coraz bardziej bolesne. Kolejne obrazy stawały się wyraźniejsze, intensywniejsze. Jego twarz, jego dotyk i nasza rozmowa o ciąży, zanim wyruszyliśmy pod ten cholerny kościół. Nawiedzało mnie to z tak dużą mocą, jakby ostatecznie te momenty miały wypalić niezbywalne piętno na mojej podświadomości."

"- Tak na poważnie uważam, że powinnyśmy zdecydować się na hummus z masłem orzechowym, ponieważ brzmi to jak mezalians subtelnej jogi i chronicznego niedoboru żelaza. A doskonale wiemy, że on najczęściej doskwiera ciężarnym.
Zastygłam na moment z otwartymi ustami, nie dając wiary temu, co słyszę.
- Przepraszam, a czy ty przestudiowałaś jakiś poradnik pod tytułem „Co podawać ciężarnym, by zyskać miano dietetyczki roku", czy jak? - zapytałam z nieskrywaną ironią.
- Kochana, nie tylko przestudiowałam, ale opatentowałam i mam już na niego certyfikat oraz pieczątkę z awokado.
- Okej. - Przewróciłam oczami. - W takim razie, już dalej nie wnikam."

"Czasami trzeba postawić jasne granice, nawet jeśli to boli."

"- Żałujesz? - zapytałam ostrożnie.
Uśmiechnął się z przekąsem.
- żałować można wielu rzeczy, ale nie swojej własnej historii, która pokazała ci, kim tak naprawdę jesteś. Bo - ciągnął - prawdziwe życie nie składa się z idealnie podjętych decyzji. To raczej mozaika pomyłek, olśnień, chwil uniesień i skrzyżowań, na których nawet nie wiesz, że właśnie skręcasz.
Tym razem zawiesił głos na dłużej.
- Podobno wszystko dzieje się po coś. Czasami chcę w to wierzyć, choć zdarzają się takie dni, że to zdanie wydaje się być tylko pustym frazesem. Jedno wiem na pewno: nie można wiecznie oglądać się za siebie. Jeśli stoisz zbyt długo w miejscu, w końcu życie przeleci ci koło nosa. - Spojrzał na mnie łagodnie. - Największa odwaga polega na tym, żeby iść dalej nawet, gdy brakuje już sił."

"Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia.
Ale to nieprawda.
Bo ona nigdy nie umiera...
Zostaje, gdy wszystko inne znika.
Gdy serce pęka...
Gdy świat gaśnie...
Gdy cisza boli bardziej niż krzyk...
Nadzieja wciąż trwa.
I dopóki ją mam - żyję. I wiem, że nie przegrałam."

"Czasem wystarczy, że ktoś jest obok. Nawet jeśli milczy."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć