Życie bez życia

 


Tobie pozwolę na wszystko - NG Dentchev 

Dziękuję autorce, za możliwość przeczytania tej książki.

Mimo tego, że jest to bardzo krótka historia, to ma ona ważny temat. Toksyczny związek i robienie dobrej miny, to złej gry. A w środku będąc kłębkiem nerwów.
Patrząc na wszystkie sytuacje, to przemoc psychiczna jest najgorsza. Tam gdzie słowa ,,Kocham Cię", używane są tylko po to, aby uciszyć Twoje wątpliwości. Wiele osób chce być w otoczeniu miłości i czułości. Szybko można rozpoznać takie osoby. One bardzo łatwo wplątują się w sieć takich osób, które myślą tylko o siebie. 
Odniosłam trochę wrażenie, że Nikodem, to kawaler i taki wieczny dzieciak. Mając córkę oraz narzeczoną, ewidentnie tego nie czuje. Może to jego zawód, tak na niego wpływa?! Znam osobiście kilka takich przypadków. Informatyk... Oni, to najlepiej czują się tylko w swoim świecie i otoczeniu.

Miłość, to największa pułapka. Kiedyś słyszałam takie zdanie: "Miłość wymyślili mężczyźni, aby ich kobiet nie ciągnęło do władzy".
Widać to tutaj, jak i w innych przypadkach. Tu, to akurat jest lajtowo. Łatwiej odejść od toksyka.

Główną lekcją w tej historii jest to, aby nie poświęcać sobie dla związku. Jak się w nim gaśnie, to trzeba podjąć pewne kroki. 

Manipulacja, to coś strasznego i nawet ludzie, którzy to znają i tak nie są na to odporni. Tak jak bohaterka książki, która będąc psycholożką, uważała, że tak powinno być. Tak samo patrząc też na schemat jej relacji z matką. Miłości i relacji uczymy się od rodziców. Jak się nie ma prawdziwego i dobrego przykładu, to się tego nie zna. Jak więc człowiek ma się w tym samemu odnaleźć?!

Wkurzyłam się na słowa: ,,Nie pale, nie pije, nie ćpam, a ci ciągle coś nie pasuje". Jakby te rzeczy, to było wszystko w związku, aby było ok. 

Czy polecam?
Tak. To kolejna odsłona przykładu toksycznego związku. Tu, gdzie ofiara widzi zło w sobie.

Moja ocena 9/10

Cytaty z książki:

"Poznając Nikodema nie sądziłam, że znajdziemy się tu, gdzie jesteśmy. A proszę, jednak takie rzeczy naprawdę się zdarzają. Najbardziej jednak zaskakuje fakt, że spotkało to właśnie mnie. 
Mnie – cholera jasna! – z wykształcenia psycholożkę, która spędziła setki godzin nad książkami, filmikami i kursami pozaszkolnymi, by dać się tak wrobić… Nigdy więcej nadmiernego zaufania."

"A ja naprawdę lubię się uczyć. Tematyka ludzkich zachowań, emocji i cała struktura mózgu są dla mnie fascynujące. Najgorsze, co można dla siebie zrobić, to stwierdzić, że wszystko się już wie. Wtedy następuje koniec."

"I to wyznanie sprawia, że całkowicie się rozpływam. Nie pamiętam ostatniego razu, kiedy usłyszałam podobne słowa. Powstrzymuję się przed rozklejeniem. Może nie wszystko jest jeszcze stracone? Może złe dni przychodzą po to, by bardziej docenić te dobre? Może tak to już jest, że najbardziej ranimy tych, których kochamy najmocniej? Szybko unoszę się na palcach, by dosięgnąć ust najważniejszego dla mnie mężczyzny, bo w tej chwili to jedyny sposób na rozwianie wszelkich wątpliwości."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć