Życie bywa przewrotne
Hidden - Kasia Maksymiuk
Dziękuję autorce, za możliwość przeczytania tej książki.
To naprawdę świetna lektura młodzieżowa. Autorka mimo małych podobieństw, stworzyła coś naprawdę świetnego. Zupełnie inne podejście do tematu sprawiło, że nie mogłam oderwać się od lektury. Dużym atutem jest to, że autorka pokazuje nastolatki interesujące się czym innym, niż seks. Niestety, ostatnio w tej literaturze stało się to już notoryczne. Główni bohaterowie, mają 16/17 lat, więc łatwo się z nimi utożsamić, a i młodsi też wyniosą z tego coś dla siebie.
Mamy tutaj wyjątkowość w inności, trudności z zaufaniem, poznanie nowego, nie tylko jako odkrywanie świata, ale otwieranie się na ludzi.
Ta historia, ma też swój plot twist, który uderza jak piorun. I sprawił, że zastanawiam się, czy będzie coś jeszcze, czy to już finał. Gdzie pokazuje, jak nie raz, ciężko jest się spotkać twarzą w twarz.
Dostajemy historię, na dwa punkty widzenia. Florecne i Oliver. Jej wypowiedzi jest znacznie więcej. On jest dodatkiem i tylko trochę możemy go poznać.
Czy polecam?
Tak. To naprawdę fenomenalna lektura dla wszystkich czytelników. Bez względu na wiek czy też płeć.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"- Oczywiście! Świetny pomysł! - Anaya ożywiła się natychmiast i wsunęła telefon do torebki. - Zawsze mogę liczyć na twój instynkt przetrwania. Już zapomniałam, jak bardzo nie lubię tłumów.
Podniosła się z miejsca i ruszyła energicznie przed siebie.
To wszystko jest jakieś dziwne - mruknęła Florence, bardziej do siebie niż do kogokolwiek
- Jeszcze nie wiesz jak bardzo - odparła Anaya z uśmiechem. - To dopiero początek. Trzymaj się, Florence Baker. Przedostatnia klasa właśnie wystartowała.
- I właśnie tego się boję - odpowiedziała cicho Florence, ruszając za nią."
"Elowyn patrzyła na nią z wyraźnym wahaniem. Zmusiła się do uśmiechu, jednak na jej twarzy zagościł cień smutku.
- Poboisz się, pomartwisz, a na końcu i tak... umrzesz - rzuciła, próbując nadać temu żartobliwy ton, choć jej oczy były zmęczone.
- W takim razie, skoro już czeka mnie nieuniknione, to może umierajmy od razu? Ja już trochę umieram wewnętrznie stwierdziła Florence z ironią, podkreślając swoje słowa przeciągłym westchnieniem.
- Rozmawiałyśmy o tym dziesiątki razy, Florence - Elowyn zmrużyła oczy. - Szkoła jest dobra. Tak będzie najlepiej. To normalne, ze nastolatki chodzą do szkoły, spędzają czas z rówieśnikami, uczą się życia.
- Nastolatki są głupie odpowiedziała chłodno, nie odwracając spojrzenia. - Może poza Anayą - dodała, krzywiąc usta w półuśmiechu."
"Spojrzała na Nancy z wahaniem i zapytała cicho: - Ciociu. Dlaczego już nie jesteś sobą? Jej oczy rozszerzyły się, jakby nie mogła uwierzyć, że powiedziała to na głos. Zakryła dłońmi usta, ale było za późno.
- To bardzo dobre pytanie, sikoreczko - Nancy roześmiała się serdecznie. - Wiesz... - zamyśliła się na chwilę - Kiedyś, dawno temu, pokochałam kogoś tak mocno, że byłam gotowa zrezygnować z siebie. I zrezygnowałam.
- I co? Co się stało?
- I nic. Bardzo mnie ten ktoś zranił. Ale i tak uważam, że było warto. - Wstała i pogładziła Florence po głowie. - Nie martw się, sikoreczko Ty nigdy nie będziesz musiała rezygnować z siebie. Obiecuję."
"- Ludzie zachowują się jak ślepe barany. Wystarczy iskra, a wybucha stadna gorączka.
Ale... wrócisz, prawda? Bez ciebie to nie to samo.
Florence odwróciła się plecami do przyjaciółki i zacisnęła usta. Przez moment nic nie mówiła, jakby w jej głowie trwała bitwa.
- Czy czułaś kiedyś, że nigdzie nie pasujesz? Że lubisz coś innego niż wszyscy, że twoje upodobania są zbyt dziwne i ludzie tylko się z ciebie śmieją? - spytała cicho. - Bo ja tak czuję się cały czas.
Anaya położyła dłoń na ramieniu Florence.
- Wiem, ale czy wszyscy ci ludzie są naprawdę ważni?
- Nie, są nieistotni, dopóki nie próbują cię zwalczyć - warknęła Florence. - A tak się czuję. Jak w oblężonej twierdzy."

Komentarze
Prześlij komentarz