Inna strona PRL-u
Dziękuję autorce, za możliwość przeczytania tej książki.
Miałam już okazję przeczytać wiele książek z tematyką PRLu. To pierwszy raz, kiedy są przedstawieni studenci. (Najczęściej, jak ledwo ukończona podstawowa edukacja i prawo podwórka, czy też świat przestępczy)
To miła odmiana, która pozwala też spojrzeń na tamten czas innym okiem. Tych ambitnych i dożących do celu, jakim jest poszerzanie wiedzy.
Są też głębokie przyjaźnie, powoli kiełkująca miłość.
Autorka dała w tę historię pewne elementy z tamtego czasu. Takie, jak popkultura, np. niemieckie czasopismo "Burda".
Pojawia się "Królowa śniegu" - Andersena. To chyba ulubiona historia z tamtego okresu. Nie pierwszy raz mam z nią styczność.
Helena lub Uśka/Elena/ Lena - to zależy w jakim towarzystwie. To studentka filologii, ale też skrzypaczka, która pogłębia swoje przyjaźnie. Ciekawie została przedstawiona jej kiełkująca relacja z Wiktorem.
Wiktor. To postać drugoplanowa, ale sporo możemy się o nim dowiedzieć. Nie polubiłam go. Dla mnie był zbyt prosty i nijaki (delikatnie ujmując), mimo wykształcenia.
Historia podzielona jest na pięć części. Prolog, oraz cztery rozdziały, które grubą kreską oddzielały, każdy z roku akademickiego. Bardzo spodobał mi się ten styl. Można było czytać na spokojnie i oderwać się w każdej chwili. To lektura, do której można powrócić w każdym terminie.
Czy polecam?
Oczywiście. To delikatna i pełna emocji lektura. Nie tylko o czasach PRL'u, ale też o ludziach.
To naprawdę świetna i lekka książka, która pozwala oderwać się od cięższych historii.
Moja ocena 9/10
Cytaty z książki:
"Przed życiem nie uciekniesz..."
"Życie trzeba poznawać wszystkimi zmysłami."
"Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca."
'Trzeba marzyć, żeby coś mogło się zdarzyć."
"Pamiętaj, nie zdradź siebie w życiu, ale nie bój się żyć, skrzypiec nigdy nie odkładaj."
"Podniosła wysoko dłoń, zatrzymała nad twarzą i nie mogła oderwać wzroku od mieniącego się żółto-zielonego perydotu na palcu, wspomniała balsamiczny dotyk warg Wiktora i najcichsze z cichych „kocham cię". Zasnęła z ręką w górze."
"...,, że, ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.""
"- Tak jest zawsze, pamiętaj! Jak miną emocje, to wówczas sprawy wydają się łatwiejsze do zrozumienia, rozwiązania i zaakceptowania, dlatego nie spiesz się z wydawaniem osądów.
- Łatwo mówić!
- A ty myślisz, że ja nie popełniałam błędów? Parzyłam się nie raz, i to boleśnie, blizny są po dziś, dlatego ci o tym mówię.
Uśka objęła matkę tak mocno, że aż sama się zdziwiła siłą uścisku."

Komentarze
Prześlij komentarz