Inna strona PRL-u

 



Dziewczyna z indeksem - Elżbieta Nieć 


Dziękuję autorce, za możliwość przeczytania tej książki.


Miałam już okazję przeczytać wiele książek z tematyką PRLu. To pierwszy raz, kiedy są przedstawieni studenci. (Najczęściej, jak ledwo ukończona podstawowa edukacja i prawo podwórka, czy też świat przestępczy)

To miła odmiana, która pozwala też spojrzeń na tamten czas innym okiem. Tych ambitnych i dożących do celu, jakim jest poszerzanie wiedzy.

Są też głębokie przyjaźnie, powoli kiełkująca miłość.


Autorka dała w tę historię pewne elementy z tamtego czasu. Takie, jak popkultura, np. niemieckie czasopismo "Burda".

Pojawia się "Królowa śniegu" - Andersena. To chyba ulubiona historia z tamtego okresu. Nie pierwszy raz mam z nią styczność.


Helena lub Uśka/Elena/ Lena - to zależy w jakim towarzystwie. To studentka filologii, ale też skrzypaczka, która pogłębia swoje przyjaźnie. Ciekawie została przedstawiona jej kiełkująca relacja z Wiktorem.

Wiktor. To postać drugoplanowa, ale sporo możemy się o nim dowiedzieć. Nie polubiłam go. Dla mnie był zbyt prosty i nijaki (delikatnie ujmując), mimo wykształcenia. 


Historia podzielona jest na pięć części. Prolog, oraz cztery rozdziały, które grubą kreską oddzielały, każdy z roku akademickiego. Bardzo spodobał mi się ten styl. Można było czytać na spokojnie i oderwać się w każdej chwili. To lektura, do której można powrócić w każdym terminie.


Czy polecam?

Oczywiście. To delikatna i pełna emocji lektura. Nie tylko o czasach PRL'u, ale też o ludziach.


To naprawdę świetna i lekka książka, która pozwala oderwać się od cięższych historii.


Moja ocena 9/10


Cytaty z książki:


"Przed życiem nie uciekniesz..."


"Życie trzeba poznawać wszystkimi zmysłami."


"Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca."


'Trzeba marzyć, żeby coś mogło się zdarzyć."


"Pamiętaj, nie zdradź siebie w życiu, ale nie bój się żyć, skrzypiec nigdy nie odkładaj."


"Podniosła wysoko dłoń, zatrzymała nad twarzą i nie mogła oderwać wzroku od mieniącego się żółto-zielonego perydotu na palcu, wspomniała balsamiczny dotyk warg Wiktora i najcichsze z cichych „kocham cię". Zasnęła z ręką w górze."


"...,, że, ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.""


"- Tak jest zawsze, pamiętaj! Jak miną emocje, to wówczas sprawy wydają się łatwiejsze do zrozumienia, rozwiązania i zaakceptowania, dlatego nie spiesz się z wydawaniem osądów.

- Łatwo mówić!

- A ty myślisz, że ja nie popełniałam błędów? Parzyłam się nie raz, i to boleśnie, blizny są po dziś, dlatego ci o tym mówię.

Uśka objęła matkę tak mocno, że aż sama się zdziwiła siłą uścisku."

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak cienka jest granica między snem, a jawą?

Ciężar trudnych decyzji

Iskry uczuć