Żyć albo nie żyć
Hijo de La Luna - Nadia Grim
Dziękuję autorce, za możliwość przeczytania tej książki.
Miałam już przyjemność przeczytać kilka książek autorki. Ta, jest najmocniejsza ze wszystkich. Jeszcze bardziej prawdziwa niż zwykle. Lektura dla dorosłych czytelników, która pokazuje indywidualny sposób na spędzenie życia.
Historię czyta się bardzo szybko i... Powoduje rumieńce na twarzy.
Jednocześnie, nie jest to łatwa przygoda.
Przygotuj się na wiele stron hot oraz wiele innych atrakcji. Podczas czytania przypominały mi się dwa filmy: "Słodki Listopad" i "Hitch: Najlepszy doradca przeciętnego faceta".
Zostały tutaj poruszone mnóstwo tematów. I tak m.in. stosunki sek...sualne, choroba, znaczenie imion, czy też tradycje. Fakty naukowe, wątek kryminalny, romans i stosunki rodzinne. Jak również wrażliwość na muzykę klasyczną, tajemnice, zaufanie, czy też konsekwencje wyborów. A także, zdrowie psychiczne, życie z hasłem "Żyj, jakby jutra miało nie być". (Jak w utworze "Kal Ho Naa Ho" z filmu o tym samym tytule z SRK)
Sam tytuł mnie zaintrygował "Hijo de La Luna". Lubię ten utwór, mimo smutnego tekstu. Zostało to ciekawie przedstawione w historii. I teraz można zrozumieć, dlaczego.
Fajne było też nawiązanie do twórczości Agaty Christie. Tego się w sumie nie spodziewałam w tej historii. (Trzeba wreszcie poznać pióro tej autorki)
Szczęściarz/ Felix Carter. To człowiek dociekliwy i jednocześnie z wrażliwym wnętrzem. To on pierwszy się zakochuje.
Poppy/ Gwendolyn Saint. To mądra i tajemnicza kobieta, która jest też wyzwolona. Nie chce stracić kontroli nad sytuacją.
Oboje są do siebie bardzo podobni i to ich do siebie przyciąga.
Czy polecam?
Tak !!! To świetne połączenie romansu z wątkiem kryminalnym. Najkrótsza historia, bo tylko 346 strony. (Najczęściej jest ponad 500)
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"– Będą grać Danse Macabre Camille'a Saint-Saënsa – poinformowała doktor Gwendolyn Saint.
Popijała małymi łykami. Rzuciła na mnie spojrzenie zza okularów.
– Przeliterować ci? – zapytała złośliwie.
– Pie...prz się, Poppy – odpowiedziałem.
– Romantyzm w muzyce – dodała.
– Zgaduję, że to twój pomysł.
– Tak. Matka chciała coś oryginalnego – oświadczyła.
– A ty jej powiedziałaś, że ludzie w Boże Narodzenie chcą słuchać „Tańca Szkieletów”.
Poppy spojrzała na mnie z uznaniem."
"Pokręciłem głową i zrobiłem sobie drugą kawę.
– Gwendolyn. Założyłaś się z siostrą, że zaciągniesz mnie do waszego mieszkania, a stawką była wejściówka do SPA?
– Uważasz, że za nisko cię wyceniłyśmy?
– Nie, uważam, że za wysoko – powiedziałem i gdyby nie to, że nie miałem już dwudziestu lat, pewnie bym się wku...rwił."
"(Esemesy)
Nie jem mięsa.
Wiedziałem. To co lubisz jeść?
Młode cukinie, marchewki, ogórki, banany i ewentualnie szparagi.
Jesteś nie do wytrzymania. Czy jesz coś, co nie przypomina fallusa?"
"Czasami już na początku przygody widać, że będzie chu...jowo"
"– Nigdy nie oceniam dnia przed zachodem słońca – powiedział Cesar.
– Dlaczego nie robisz całego wywiadu tutaj? – zapytałam Szczęściarza.
– Zobaczyłem, co chciałem zobaczyć. Najważniejsza jest historia konkretnego człowieka, a nie sceneria naokoło."
"Człowiek nie jest w stanie wymyślić tak genialnego urządzenia jak oko. Serce. Mózg. Sygnał, na podstawie którego potrafimy złapać dziecko, zanim upadnie. Instynktownie wiemy, co zrobić."
"Życie jest łodzią jednoosobową."

Komentarze
Prześlij komentarz